Ku Królowej Anielskiej skierowany został wstęp do kazania i rozwinięcie myśli odnowienia wspomnień sług Kościoła kard. Adama i kard. Franciszka, rocznicę którego śmierci dziś obchodzimy.
Jakże inaczej odczuwa się ciepły lipcowy wieczór słuchając wysokich lotów rozmyślań zachęcających do przyjęcia łaski odnowienia pamięci. Łączność z historią i jej postaciami, które mamy w pamięci, do pozytywnego działania potrzebuje wiary. Któż jak Maryja poprowadzi nas w odczytaniu na nowo osoby kardynała? Nikt tylko Jej służebnica, która w skromnym habicie służyła kardynałowi do końca.
Wspaniałe świadectwo czystej miłości i posługi pielęgniarskiej wydawało się w dzisiejszym spotkaniu być lustrzanym odbiciem tego, który Krakowski kościół z wrażliwością pielęgniarza utrzymywał przy życiu do końca. Wiele padło słów na temat cnót ubóstwa, siły jednoczenia, szacunku dla drugiego człowieka, kultury lecz właśnie czułość do Ojczyzny, czułość dla Kościoła, czułość dla człowieka w tej rzeczywistości przebijała w opowieściach o tym mistycznym lekarzu kardynale Franciszku.
Nie tylko wspominki, nie tylko wspominki, tak zdawał się mówić kapłan wskazując na ołtarz jako miejsce Eucharystycznej Ofiary, które kontynuje zwykły ksiądz każdego dnia, każdego pokolenia powtarzając dzieło zadane przez pierwszy wzór, niezmiennie trwający ponad ołtarzem jako Król z koroną cierniową na głowie w obrazie Ecce Homo.
2025.VIII.02 KRK