Miłość, którą żywię do Ojczyzny, za którą cierpiałem biedę i niedostatek porzucając własne dobro, niknie widząc jak przejadacie nasz stan. To odwrotność zachowania jakie uczyłem słowem i przykładem własnym moich kleryków, duchowych synów, wśród których był późniejszy papież Jan.
Dla nas, pochodzących z wyższych sfer normą było ofiarować się, majątek, dobro na klasztor i kościół. W tym widzieliśmy najlepszą perspektywę dla siebie i podległego nam ludu, który nie pisał, nie rozumiał, ale kochał. W dniu wspomnienia śmierci, narodzin do życia wyłącznie duchem wskazuję wam jeszcze raz ten szlak do naśladowania.
Cudem ocalała Polska od wojny z Rosją. Żadna to wasza zasługa, żadna powtarzam. Staliście zbutwiali i przerażeni rzucając ostatnie dobra, które zostały nam, w tym suwerenność w wyborze których gości przyjmować. Wymuszane otwarte wrota to nie wolność Polski i Polaka!
Pozwani do wydania zapomogi pędzicie ze strachu do kont, jak zastraszona telefonem babcia wszystek dobytek wyciąga. Nie potrzeba gestapo, żeby was obrobić – wystarczy pokazać czołg w mediach.
Żniwa za pasem. Odtwórzcie w sobie rytm współżycia z naturą. Teraz robię zapas z tego, co daje natura. Iść na targ i porozmawiać z rolnikiem – w mieście zaczyna owoców i warzyw brakować!
Sfery Boże, zaniedbane od lat mszczą się jak zarośnięta grządka grzechami. Myślcie jak gospodarze. Do tego zobowiązuje Was stan.
AS