Ktokolwiek wie o dobrach płynących z posługi kardynała Sapiehy i Macharskiego wydaje się jakby już umarł albo zapomniał. Taki powolny los spotyka bohaterów Kościoła ale i także Polski, a szczególnie Krakowa.
Któraś z kolei Eucharystia i jakby światełka nie widać natomiast coraz mniejsza grupka osób zbierających się w intencji modlitwy za zmarłych kapłanów. A czyż już sama ta intencja, choć niepopularna, nie jest wspaniała?
Dzisiejsze nauczanie opierało się na czytaniach, ale jeden fakt zwrócił szczególną uwagę. Wezwania Pana Jezusa: bądźcie miłosierni, dawajcie! Kapłan pięknie odsłonił nam tajemnice iż osoba bogata może się połączyć z biedną właśnie poprzez udzielane miłosierdzie.
W tym kontekście wypada zrobić sobie wielkopostny rachunek sumienia i zastanowić się co dla mnie zrobili nasi bohaterscy kardynałowie? Pytanie dość trudne, bo historia potoczyła się takimi torami, jakimi się potoczyła. Gdyby ich zabrakło, gdyby nie działali nasze otoczenie by inaczej wyglądało a poprzez ich szeroki wpływ na koleje losu, jakby rozmywa się świadomość ich wkładu w nasz dobrobyt.